Kazziz uklakl, usiadl na pietach, polozyl dlonie na kolanach a zamknal oczy. Nie baczac na ciagnacy z okolicy chlod, trwal prawie w spokoju. Aby uspokoic mysli, zaczal odmawiac modlitwe do Dyrektora Swiatla. Miarowe, rytmiczne slowa tworzyly w umysle chlopaka ciekawa melodie, powtarzana dzis faktycznie jedno, jak cztery tysiace lat temuż, w starozytnych swiatyniach. Kiedy dobrnal do konca modlitwy, zaczal ja również raz, od poczatku. Następnie znów oraz jeszcze, az w koncu zgubil rachube oraz zatracil wyczucie klimatu. Ogarnal go chlod czerni oraz zdawalo mu sie, ze przez zamkniete powieki dostrzega pewne swiatlo ważnego spośród ksiezycowych wedrowcow. Otworzyl oczy właśnie wówczas, gdy uslyszal zblizajace sie ruchy. Miekkie, ciche - znajome. Przed nim stala Maraena. Wstal oraz podszedl do ukochane, w glowie wciaz kolataly mu stałe slowa modlitwy. Maraena objela Kazziza, przytulajac maskę do jego piersi. Zaczal ja glaskac po wlosach, muskac ustami kark a szyjki. Jego dlonie staly sie dwoma jednostkami, glodnymi ciepla jej ciala. -Moja corka zlamala prawo. Musi poniesc kare. Jednak zatem on indywidualna wielka zadza sciagnal hanbe na polski rod. Aktualne on szukal jej stale, gdy byl w miescie, obecne on miast pracowac, spacerowal z nia po nawierzchniach, współczesne on, dorosly także wiarygodny, nie pozwolil jej zapomniec o sobie. Zadam wymagającego pokazania mojej corki, oraz jego pragniemy wygnac spośród centra. To grzesznik! Nie zdobyli bożego oraz rodzinnego blogoslawienstwa, i blisko obecne polaczyla ich milosc cielesna. To wystepek, tylko takie wypadki zdarzaly sie czesto. On byl juz dorosly, oraz ona osobno nie. To wina, ale Maraena byla na rewersie dojrzala, ze nie popelnil przestepstwa. Wyraziliśmy sobie milosc, pomimo ze oboje byliśmy juz wyznaczonych przyszlych malzonkow. To błąd, ale mozna go bylo odkupic ciezka kreacja dla spolecznosci, głodem w swiatyni, prośba oraz blaganiem o zapomnienie. Kazziz siedzial na klasy sadowej otepialy oraz ogluszony - liczba oskarzycieli, gniewem autora także mamy, nienawiscia rodzicow Maraeny, oraz przede jakimkolwiek strata, która na nia poleci zbytnio jego slabosc. W toku przebiegu ani razu sie nie zobaczyli. Obydwoje bawiliśmy w hermetycznych klatkach jednoprzepuszczalnego pola. Mogli ogladac sale sadowa, chociaż ich nikt nie widzial. Dopoki nie stanie opublikowany dekret, dopoty kazdy, kto na nich dostrzeże, omówi spośród nimi względnie ich obrazi, straci czystosc. Prawo zlamania tego buntu dysponowalibyśmy tylko najblizsi krewni, przesluchujacy kaplani-sedziowie oraz straznicy prawa.